Deszcz? Jaki deszcz?! Mówi się, że nie ma złej pogody na wycieczkę, są tylko źle ubrani ludzie… Gdy 10 czerwca o godz. 10:00 zameldowaliśmy się pod bramą Energylandii, pogoda nas nie rozpieszczała. Z nieba kapał deszcz, ale nikt z nas nie zamierzał rezygnować z zabawy. Szybko okazało się, że pogoda była naszym... sprzymierzeńcem! Przez deszcz w parku było luźno, dzięki czemu wchodziliśmy na największe rollercostery z marszu, całkowicie omijając gigantyczne kolejki.
Na początku nie każdy był przekonany do ekstremalnych atrakcji. Kilka osób miało spore obawy, a sam widok Hyperiona czy Zadry sprawiał, że miękły im kolana. Lęk przed wysokością i ogromną prędkością był całkowicie zrozumiały.
Wtedy jednak do akcji wkroczyła reszta klasy. Dzięki wsparciu, namowom i podtrzymywaniu na duchu przez kolegów, strach poszedł w odstawkę! Wzajemna motywacja zdziałała cuda – nawet najwięksi sceptycy przełamali swoje bariery, wsiedli do wagoników i zjechali z pionowych i krętych torów. Emocje po wyjściu z rollercoasterów były nie do opisania, a duma z pokonania własnych słabości – bezcenna!
Wykorzystaliśmy każdą minutę pobytu w Parku. Między godziną 10:00 a 18:00 biegaliśmy od strefy do strefy, zaliczając największe i najbardziej ekstremalne atrakcje.
To był genialny dzień. Choć wróciliśmy przemoczeni, z zachrypniętymi od okrzyków gardłami, to przede wszystkim naładowani pozytywną energią. Ten wyjazd pokazał, że nasza klasa, to wytrwała drużyna, która potrafi bawić się na całego niezależnie od pogody. Lepszego zakończenia 8 klasy nie mogliśmy sobie wymarzyć!
Tekst i zdjęcia: I. Strzałkowska










